Założony w 2017 roku przez Kyle’a Samani i Tushara Jaina fundusz Multicoin Capital stał się jednym z najbardziej wpływowych funduszy kryptowalutowych na rynku. Jego legenda opiera się na jednym zakładzie: łańcuchu bloków Solana. Jednak za tą historią sukcesu kryje się przede wszystkim opowieść o obsesji na punkcie wyników, spektakularnym nieudanym początku oraz rzadkiej zdolności do podwojenia stawki, gdy wszyscy wpadają w panikę. Poznaj historię Multicoin Capital.
Dwóch młodych absolwentów, dalekich od standardów Doliny Krzemowej
Kyle Samani i Tushar Jain poznali się na Uniwersytecie Nowojorskim, gdzie w latach 2008–2012 studiowali finanse. Ich wejście do świata finansów zbiegło się zatem z okresem, w którym Wall Street nagle przestało być stabilnym punktem odniesienia: 15 września 2008 r. upadłość ogłosił Lehman Brothers, wywołując falę wstrząsów systemowych.
Bardzo szybko ich ciekawość skierowała ich zarówno w stronę branży technologicznej, jak i Wall Street: śledzili rozwój pierwszych dużych aplikacji mobilnych, a następnie osiedlili się w Austin (Teksas) i każdy z nich założył swój startup: Samani – Pristine (Google Glass w służbie zdrowia), a Jain – ePatientFinder (połączenie pacjentów z badaniami klinicznymi).
Samani i Jain opowiadali później, że zebrali miliony na te startupy: był to kluczowy etap ich drogi, zarówno jeśli chodzi o naukę pozyskiwania inwestorów, jak i przetrwanie w obliczu rzeczywistości, w której produkty zbytnio wyprzedzały swój rynek.
Jednak droga do Multicoin Capital i pozyskania inwestycji nie przebiegała w mgnieniu oka. Doświadczenia związane z przedsiębiorczością utwierdziły ich przede wszystkim w przekonaniu, że kapitał nie nagradza wyłącznie pomysłów, ale także dystrybucję, a przede wszystkim realizację. Właśnie tę perspektywę zastosowali kilka lat później w odniesieniu do technologii blockchain.

Kyle Samani i Tushar Jain
Stworzenie funduszu poprzez budowanie wiarygodności
Multicoin Capital nie powstał jako jeden z najbardziej aktywnych funduszy kryptowalutowych. Jak opowiada duet, na początku była to przede wszystkim droga oportunistyczna, a następnie coraz bardziej ustrukturyzowana: pierwsze zakupy bitcoina już w 2013 roku, poważniejsze zaangażowanie w Ethereum w 2016 roku, a następnie realizacja zysków i arbitraż w 2017 roku. Innymi słowy: zanim stali się „VC”, poznali rynek kryptowalut wraz z jego cyklami, narracjami i tendencjami.
Właśnie wtedy przejście od przedsiębiorczości do czystego inwestowania stało się dla nich logiczne: po doświadczeniu pozyskiwania funduszy z perspektywy założycieli chcieli zastosować odwrotne podejście, ale z cechą charakterystyczną dla kryptowalut.
Multicoin Capital stosuje podejście hybrydowe: poszukuje zwrotów z protokołów, których tokeny mogą stać się płynne szybciej niż akcje nienotowane na giełdzie: „ekonomia venture capital z płynnością rynku publicznego”, zgodnie z formułą pojawiającą się w publicznych komunikatach dotyczących funduszu.
Fundusz ogłosił pierwsze zamknięcie rundy finansowania 1 sierpnia 2017 r. i ponieważ nie ma ani renomy, ani historycznej sieci kontaktów w pierwotnych kręgach kryptowalutowych, rekompensuje to tym, co ma pod kontrolą: tezą inwestycyjną.
Swoją wiarygodność budują zatem poprzez długie i bardzo techniczne analizy (tokenomika, projektowanie mechanizmów konsensusu, porównania między architekturami), mające na celu zarówno przekonanie społeczności, jak i zasygnalizowanie rynkowi, że nie kierują się wyłącznie chwilową modą.
Pierwszy cios: EOS i miraż „zabójców Ethereum”
Obsesja, która w tamtym czasie kształtowała podejście Multicoin, sprowadza się do jednego słowa: realizacja. Ich intuicja jest prosta: jeśli łańcuch bloków ma obsługiwać zastosowania masowe, musi być szybki, skalowalny i „użyteczny”.
W kwietniu 2018 roku Multicoin opublikował bardzo pozytywny raport na temat EOS, chwaląc łańcuch bloków zorientowany na wysoką skalowalność i doskonałe doświadczenie użytkownika. Sytuacja była gorąca: EOS zebrał 4 miliardy dolarów w ramach ICO, a w społeczności kryptowalutowej pojawiła się myśl, że narodził się poważny konkurent dla Ethereum.
Tyle że historia EOS szybko stała się lekcją: kwestionowane zarządzanie, postrzegana centralizacja, niespełnione obietnice… Tego rodzaju rozczarowanie trwale szkodzi młodemu funduszowi, takiemu jak Multicoin Capital, wciąż poszukującemu swojej legitymizacji.
A jednak to właśnie po tej porażce ich droga staje się interesująca: nie rezygnują z tezy o wydajnym blockchainie i nadal poszukują naprawdę wiarygodnej realizacji.
Solana: kiedy teza w końcu się sprawdza
Multicoin Capital twierdzi, że inwestuje w blockchain Solana od rundy seed (maj 2018 r.), na długo przed uruchomieniem sieci głównej (marzec 2020 r.). To ważne: nie odkryli Solany, gdy blockchain był na topie, lecz bardzo wcześnie zaangażowali się w sieć, która wówczas była wciąż w dużej mierze teoretyczna.
W lipcu 2019 r. Solana ogłosiła zamknięcie rundy finansowania serii A o wartości 20 milionów dolarów, prowadzonej przez Multicoin Capital. Na tym etapie projekt przedstawiał prostą, ale ambitną obietnicę: dążenie do osiągnięcia wydajności warstwy drugiej bezpośrednio na warstwie głównej, w szczególności poprzez Proof of History.
W tym momencie historia nabiera nowego obrotu, ponieważ udział już w rundzie seed nie jest dla Multicoin Capital celem samym w sobie: to dopiero punkt wyjścia. Dzisiaj Solana stała się jednym z głównych łańcuchów bloków na rynku (DeFi, NFT, płatności, memecoiny itp.).
Założenie Multicoin Capital, a mianowicie bardzo szybki łańcuch bloków, zdolny do obsługi zastosowań na dużą skalę, nie jest już hipotezą: znalazło ono przemysłowe urzeczywistnienie w postaci Solany.
A jaki zysk osiągnął Multicoin Capital na tej inwestycji?
Dokładna kwota zysków osiągniętych przez Multicoin Capital na Solanie nie jest podawana do wiadomości publicznej z prostego powodu: fundusz może nabywać udziały po różnych cenach (runda seed, seria A, zakupy wtórne), podlegać okresom vestingu/lockupów, a przede wszystkim sprzedawać udziały w transzach. Można jednak oszacować rzędu wielkości teoretycznego zwrotu osiągniętego przez fundusz.
W postępowaniu sądowym byłego inwestora Solany, o którym poinformował serwis Blockworks, wspomniano, że podczas sprzedaży seedowej przyszłe prawa do tokenów SOL wyceniono na 0,04 dolara za sztukę.
Biorąc pod uwagę taki punkt wejścia, nawet nie znając dokładnej ceny wyjścia (i nawet jeśli część została sprzedana na długo przed szczytem wynoszącym 293 dolary), łatwo zrozumieć, dlaczego Solana stała się klasycznym przykładem związanym z Multicoin Capital: różnica między ceną wynoszącą kilka centów a aktywem, które w niektórych momentach notowało się na rynku na poziomie kilkuset dolarów, wynosi tysiące razy (na papierze).
Historyczne dane cenowe dostępne w agregatorach rynkowych pozwalają zaobserwować te skrajności, nie ujawniając jednak rzeczywistych wyników funduszu.
Upadek FTX: utrata wiarygodności, a następnie odbicie
Lata 2021–2022 przypominają jednak o surowej zasadzie: w ekosystemie kryptowalut nawet najlepsze tezy mogą zostać zniekształcone przez strukturę rynku. Kiedy platforma FTX upadła, fala wstrząsu uderzyła z pełną siłą w Solanę, a wraz z nią w Multicoin Capital.
Zgodnie z listem do inwestorów opublikowanym przez CoinDesk, Multicoin Capital poinformowało wówczas, że około 10% jego całkowitych aktywów jest zablokowanych na FTX. W tym samym roku, z powodu znacznej ekspozycji na FTT, SRM i SOL, fundusz odnotował stratę w wysokości 91,4%, jak podają źródła rynkowe powołujące się na jego komunikaty.
Ciekawe jest to, co stało się później: zamiast wycofać się na zawsze z rynku, Multicoin Capital utrzymuje „pokryzysową” perspektywę, zgodnie z którą ekosystem Solany mógłby przetrwać utratę swojego głównego wsparcia branżowego.
A rynek kryptowalut, napędzany odbiciem z 2023 roku, potwierdza słuszność tej tezy. Jak podaje serwis The Block, fundusz odnotował wyjątkową stopę zwrotu wynoszącą +537% w skali roku oraz skumulowany zysk na poziomie +9 281% od 2017 roku.
2025: „Solana Treasury Company”, czyli instytucjonalizacja tego zakładu
We wrześniu 2025 roku Multicoin Capital ogłasza, że wraz z Jump Crypto i Galaxy współprowadziło rundę finansowania o wartości 1,65 mld dolarów w Forward Industries, aby zainicjować strategię skarbową ukierunkowaną na kryptowalutę SOL.
Chodzi o to, by wykorzystując SOL sieci Solana, przenieść model spopularyzowany przez Strategy w odniesieniu do Bitcoina, łącząc tradycyjne rynki (dostęp do kapitału) z zyskami w łańcuchu bloków (staking/udział w sieci).
Ten rodzaj instrumentu inwestycyjnego pozostaje jednak nierozerwalnie powiązany z cyklami rynkowymi: może on zarówno wzmacniać wzrosty, jak i spadki, a także naraża inwestorów na dynamikę dźwigni finansowej, refinansowania oraz zmienności aktywów bazowych.
Co Multicoin (naprawdę) mówi o kryptowalutowym kapitale wysokiego ryzyka
Historia Multicoin Capital to nie tylko opowieść o trafnej prognozie dotyczącej łańcucha bloków Solana. To przypomnienie, że kryptowaluty wszystko wzmacniają. Przekonania zamieniają się w rollercoaster, za błędy płaci się nie punktami reputacji, ale latami spadków, a granica między tezą fundamentalną a strukturą rynku może się zawalić w ciągu tygodnia.
Multicoin zbudował swoją markę w oparciu o prostą ideę: jeśli kryptowaluty mają obsługiwać zastosowania masowe, to wydajność realizacji nie jest luksusem. Solana urzeczywistniła tę tezę. FTX niemal ją zniweczyło.
A okres 2023–2025 pokazuje, że Samani i Jain nie zadowalają się samym przetrwaniem: obecnie próbują skomercjalizować swój zakład, wykorzystując instrumenty inwestycyjne wzorowane na Wall Street.
W ten sposób Multicoin Capital zapewniło sobie wyjątkowe miejsce w historii kryptowalut, akceptując zmienność, której większość funduszy nie jest w stanie znieść. Czas pokaże, czy Solana Treasury Company jest ostatecznym aktem racjonalizacji, czy też kolejnym ryzykiem na rynku, który karze nadmierną pewność siebie.